Chociaż to wydarzyło się aż siedemnaście lat temu. W innych czasach, wśród innych ludzi. Ileż to przemian zaszło, drogi panie! Pamięta pan? Taki na przykład Jessie James, przemierzający prerie. Kto dziś go wspomina? Dziwny typ, rabujący bogatych, aby rozdawać pieniądze biednym. Na pewno słyszał pan o nim. — Przepraszam — wtrącił się Bede, w którym nagle 'obudził się dawny łapacz. — Jessie został zastrzelony przed ośmiu laty. Rzeczywiście, słyszałem o tej historii, lecz nic o rozdawaniu pieniędzy biednym. Jessie James był wodzem gangu, krwawym zbrodniarzem i złodziejem. Skąd ta legenda? — Nie będziemy się spierać, drogi panie. Może to legenda, może nie legenda. Ludzie opowiadali... — Czy spotkał pan chociaż jednego, któremu Jessie napełnił kieszenie? — Hm... istotnie nie spotkałem. — Ano, właśnie. Dziwi mnie jak pan, urzędnik bankowy, może czuć sentyment do człowieka mającego na sumieniu tyle napadów na banki? Ale przecież on się do tego nie ograniczał. Rabował także podróżnych dyliżansów i pociągów, wcale nie czyniąc różnicy między bogaczami a biednymi.
Sidebar