Sądzę, że stanowi dla niej rodzaj tarczy chroniącej przed zbytnim pobłażaniem wobec tych, którzy na to nie zasługują. Być może jej niełatwa młodość jest tego przyczyną. Wyznam panu — tu ściszył głos — iż Adelina Harper przeżyła kiedyś wielką tragedię. — W Goodyear? — Och, nie. Daleko stąd. Nie nosiła jeszcze nazwiska Harper. Jej ojciec, którego bardzo kochała, był farmerem, ani lepszym, ani gorszym od tysięcy innych. Doszedłszy do pewnego wieku zaczął nadmiernie gustować w trunkach, co nie tylko odbiło się ujemnie na gospodarstwie, ale pośrednio stało się przyczyną jego śmierci. Zginął w bójce w miejscowym saloonie. Adelina została na farmie razem z matką.- Nieco później sprzedały gospodarstwo i powędrowały na zachód. Zdaje się, że wówczas Adelina poznała Martina Harpera, ale to już nieważny szczegół. — No, no — pokiwał głową Bede. — Pan jest prawdziwa kopalnią wiadomości o tutejszych ludziach. Czy o każdym miasteczku, które pan odwiedza, posiada takie mnóstwo informacji? — W pewnym stopniu, tylko w pewnym stopniu.
Sidebar

Menu